1. Pieśniobranie „Śpiewamy dla przyjemności o Niepodległości”

Data Pieśniobrania: 11 listopada 2009

Kategoria Pieśniobrania: patriotyczne

11.11.2009 r. Dzień Niepodległości, Plac Artystów, godzina 15.00.
1. PIEŚNIOBRANIE 
pod hasłem „Śpiewamy dla przyjemności o Niepodległości”.

Nie był to zwykły koncert, bo po raz pierwszy to nieartyści wystąpili w roli głównej, a zgromadzona publiczność.

Nie spodziewaliśmy, że przy takiej pogodzie przyjdzie aż tyle osób! Prawie 500 śpiewników rozeszło się błyskawicznie! Choć z jednego egzemplarza śpiewały po 2-3 osoby, to i tak dla wielu nie starczyło. Może następnym razem Prezydent Miasta będzie łaskawszy i wydrukujemy więcej, duuuużo więcej?

Zaczęliśmy punktualnie o 15.00 partyzancką pieśnią „Deszcz, jesienny deszcz”. Chcieliśmy choć trochę zaczarować pogodę. Wprawdzie się nie udało, ale później nikt już się tym nie przejmował. Śpiewaliśmy nasze patriotyczne pieśni – od  powstańczych, legionowych, z okresu II wojny, aż po  „Mury” Jacka Kaczmarskiego. Te znane, więc najbardziej lubiane. Staraliśmy się, żeby w śpiewniku znalazły się przede wszystkim radosne, żartobliwe i oczywiście partyzancke, trochę bardziej melancholijne.

Publicznością z wdziękiem dyrygowała Ewa Robak. Przy „Legunach” musieliśmy zwolnić tempo, ale chyba generalnie nie było tak źle, bo niczego nie musieliśmy powtarzać. To dzięki wsparciu Chóru Kameralnego Fermata i akompaniamencie Mariusza Bednarza.

W prowadzeniu pomagali aktorzy z kieleckiego Teatru  – panowie Andrzej Cempura i Mirosław Bieliński. Mieli trudną rolę …….. bo scenariusza nie było- wszystko mogło się zdarzyć! Teraz już wiemy…. że warto było podjąć taką próbę. Podczas paru tygodni przygotowań wydarzyło się tyle niezwykłych rzeczy, spotkaliśmy się z taką życzliwością i pomocą, że nie sposób o tym mówić bez ogromnego wzruszenia. Jeśli ktoś myśli, że już wszystko i wszyscy się skomercjalizowali to mówimy, że to nieprawda.

Wierzymy, że wszystkim nam „radowały się serca i radowały dusze” podczas wspólnego śpiewania!

Dziękujemy! Do zobaczenia i usłyszenia następnym razem!

Przewiń do góry